noclegi.entro.pl


Artyści florenccy

Posted in noclegi Bieszczady by jarkaskorka2 on the luty 20th, 2010
    firmy unijne     firmy œwiatowe baza b2b    

Postacie na wczesnorenesansowych malowidÅ‚ach, drobne, odosobnione i pogodne, sÄ… wyrazem swobody towarzyskiej panujÄ…cej miÄ™dzy równymi sobie stanem; soczysty ornament roÅ›linny i owocowy Ghibertiego, Verrocchia, Mantegni, Robbiów odwoÅ‚uje siÄ™ do prywatnego umiÅ‚owania natury i jej znawstwa; ostro ciÄ™te wici akantu i profile architektoniczne wolÄ… być oglÄ…dane z bliska; grobowce Rosselina (U. 60), Desideria Mina i tak dalej. sÄ… przedmiotami rzemiosÅ‚a artystycznego, a nie dziaÅ‚ajÄ…cÄ… z pewnej odlegÅ‚oÅ›ci “architekturÄ…”.
Obrazy olejne są wielkie, o znacznej objętości, są ciężkie i stłoczone. Zwracają się nie do jednostki, lecz do mas ludzkich; dlatego wywierają złudzenie z większej odległości - za cenę pewnej surowości swych szczegółów. Formy renesansu chciały przekonywać i zachęcać poprzez osobistą namowę, formy baroku pragną pokonać, oszołomić i zgnieść. Pierwsze mają ton racjonalistyczny, drugie retoryczny i patetyczny.
Wkład Rzymu do sztuki Europy wyraził się dzięki właściwej mu cesze lokalnej: dążeniu do wielkości. Jedynie na tym, a nie na tradycji poszczególnych form, polega jego znaczenie; albowiem budowle czasów rzymskich istniały na każdym kroku w granicach starego cesarstwa. Artyści florenccy, poczynając od Giotta, powoływani są do Rzymu; prace ich jednak nie zmieniły w metodę istotny oblicza aglomeracje. Rzym jest bowiem miastem baroku od dawna, na długo zanim powstał styl barokowy. To Rzym wychowuje, ba, dosłownie wymusza architektów do wielkości - również obcych, Bramantego, Rafaela, Michała Anioła, a w XVI i XVII w. licznych przybyszów z północnej Italii. Obok Koloseum, Panteonu, łuków triumfalnych wczes-norenesansowa architektura florencka, krucha, płaska, o pastelowych podziałach, nie miała racji bytu. Papiestwo nie mogłoby dać takiego impulsu, jednakowo jak niewiele zrodziło podniet artystycznych w ciągu tysiąca lat poprzednich. Nie da się chyba nigdy stwierdzić, jak dalece ono samo, skoro tylko zaczęto się zajmować świadomie budowlami okresu rzymskiego, poddało się ich wpływom i zaczęło rościć sobie prawo, żeby w swej działalności artystycznej manifestować wielkość. Zniewalająca potęga emanująca z tych dawnych form nigdzie nie była wy-raźniejsza: właściwie każdy artysta, który pracował w Rzymie, stawał się w jakimś sensie Rzymianinem.
W Rzymie wszystko sprowadza się do architektury, do monumentalnego uwiecznienia. Nigdzie, tak jak tutaj, granice między malarstwem i architekturą nie przenikają się wzajem i nigdzie się ich tak łącznie nie pojmuje - w przeciwieństwie np. do Wenecji, gdzie malarstwo rozwija się całkowicie niezależnie. Od ruin Rzymu zapłonęła historyczna świadomość Zachodu, rozważania nad wielkością i upadkiem oraz świadomość wzajemnej zależności tych przeciwieństw. W olbrzymich przestrzeniach architektonicznych budzi się świadomość przestrzeni historycznej.
Żarliwy, porywczy, w znaczącej liczbie przypadków drobiazgowy charakter wczesnego renesansu nabiera w Rzymie szerokiego, spokojnego oddechu typu klasycznego; umęczony i niespokojny świat form późnego renesansu uspokaja się w Rzymie w atmosferze suwerennej pewności siebie baroku. Tutaj i tylko tutaj można było odnaleźć absolutny autorytet, którego szukała epoka: połączenie religijnej żarliwości z nieograniczoną siłą polityczną, nieporównywalną z żadną władzą monarszą. Równocześnie nie można wykluczyć z tego obrazu potęgi rozkoszującej się samą sobą, pewnego detalu zła, czegoś wspaniale skorumpowanego: nadaje ono jeszcze ruinom i więzieniom Piranesiego tajemniczego patosu.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.